Odwiedza nas 64 gości oraz 0 użytkowników.

IV Orlen Warsaw Marathon

 Było źle, w większości przypadków nawet tragicznie. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i wygląda na to, że wszyscy są zadowoleni!

 

Trzeba przyznać że, Orlen Warsaw Marathon może z powodzeniem konkurować ze swoimi renomowanymi odpowiednikami na świecie. Wprawdzie pod względem wyników i ilości startujących jeszcze nie, ale pod względem organizacyjnym, trasy, atrakcyjności miasteczka maratońskiego, czy nagród wygląda to przynajmniej bardzo solidnie.

Niedziela 24 kwietnia. Na ten dzień od tygodnia prognozowano deszcze przy niezbyt komfortowej temperaturze. Na szczęście, to co miało spaść z nieba, spadło wczesnym rankiem i od godziny 8:45 (bo o tej był start) maratończycy oraz startujący w biegu na 10 km zostali oddelegowani do walk na swoich dystansach z okropnie mocnym przeciwnym wiatrem.

Nasze stowarzyszenie w stolicy kraju godnie reprezentowali Andrzej Wojtukiewicz, Jacek Duszyński, Piotrek Dziedzic, Tomek Rudnik (maraton) oraz Krzysiek Hołubowicz (dycha). Wprawdzie i tak mniej niż w zeszłym roku, ale mogło być jeszcze gorzej.

Choroba, praca i inne perypetie najpierw napotkały Piotra, który ze startu zrezygnował jako pierwszy. Po wielomiesięcznych przygotowaniach nagle wszystko zaczęło się sypać i Piotr po części stracił wiarę w końcowe powodzenie. Dwanaście dni przed startem groźnemu upadkowi uległ Tomasz. Rozbite kolano, obolały staw biodrowy oraz spuchnięta stopa praktycznie wyeliminowały go ze startu z którego na trzy dni przed zrezygnował, by po dwóch dniach ponownie zmienić zdanie. Z innego rodzaju przeszkodą spotkał się Andrzej który był zdrowy i z pewnym bagażem treningowym. Najpierw pojawiły się u niego zmartwienia natury komunikacyjnej, a później problemy zawodowe. Dosłownie w przeddzień maratonu Andrzej został wysłany z pracy na szkolenie do odległej Bydgoszczy i nie było mowy o jakichkolwiek przesunięciach czy odwołaniu.

Aż trudno w to uwierzyć, ale wszyscy ci stanęli na starcie i wszyscy przekroczyli linię mety. Przeróżnego rodzaju głosy wewnętrzne, czasami telefoniczne na ambitnych ludzi działają niczym porządna wiertarka udarowa na betonową ścianę. W ten sposób mamy czterech Edków z Teamu na mecie maratonu i jednego po dziesiątaku.

Bieg maratoński ukończyło 6586 biegaczy, bieg na 10 km pod patronatem Oshee 9352. Wszyscy dostawali przepiękne medale, z tą różnicą że maratończycy w kolorze złotym, natomiast dziesięciokilometrowcy w kolorze srebrnym. Oprócz tych dwóch dystansów były jeszcze inne biegowe przedsięwzięcia więc cała impreza nosi słuszną nazwę Narodowego Święta Biegania.

Zwycięzcami biegów zostali:

Wśród mężczyzn Artur Kozłowski 2:11:54, natomiast wśród kobiet Sichala Kumeshi 2:28:42. Na drugim miejscu przybył aktualny rekordzista polski w maratonie Henryk Szost 2:12:40, natomiast najszybszą polką okazała się być szósta wśród kobiet Angelika Mach 2:37:13

Warto nadmienić że złoty i srebrny medalista MP mężczyzn uzyskali prawo olimpijskiego startu w Rio.

Trzeciemu na mecie Błarzejowi Brzezińskiemu 2:17:42 na pocieszenie pozostaje brązowy medal.

Nasi zawodnicy uzyskali następujące wyniki.

42,195 km

231. Rudnik Tomasz 2:57:26

2045. Wojtukiewicz Andrzej 3:35:49

2911. Dziedzic Piotr 3:47:00

4687. Duszyński Jacek 4:11:37

10 km

180. Hołubowicz Krzysztof 37:31

The Best betting exchange http://f.artbetting.netby ArtBetting.Net
How to get Bookmakers Bonus - articles.
BIGTheme.net - Theme Catalog